Bazylika Świętej Rodziny w Branicach

Barbara Piechaczek

 

Bazylika Świętej Rodziny, kaplica Sióstr Maryi Niepokalanej i malowidła w byłym refektarzu jako wybitne przykłady sztuki Art Deco w środkowo-wschodniej Europie

Założenie szpitalne w Branicach, nazywane Miasteczkiem Miłosierdzia powstawało około 40 lat i było to możliwe dzięki ogromnemu zaangażowaniu jego pomysłodawcy i wielu innych ludzi. W tym miejscu nasuwa się refleksja, aż 40 lat, czy może tylko 40 lat. To mało, czy dużo? Tak naprawdę, zależy to, od punktu naszego odniesienia. Wystarczająco długo, by przetrwało kolejnych 40 lat i bez większych przeszkód mogło służyć chorym.

Klasztor sióstr Maryi Niepokalanej z przyległym doń kościołem p.w. św. Rodziny wybudowano w sercu Miasteczka Miłosierdzia - dzieła Józefa Marcina Nathana i niejako je wieńczył. Wspomniany zespół budynków wzniesiono na planie prostokąta w latach 1929-1933 według planów Paula Klehra (architekta miejskiego Głubczyc)1. Kościół usytuowano w jego zachodniej części. Budowla jest trójnawową bazyliką zrealizowaną według nowoczesnych na ówczesne czasy zasad architektonicznych nazywanych modernistycznymi. W celu „złamania” wrażenia poligonalnego układu elewacji Klehr zaplanował szereg otworów okiennych, a od północy zaprojektował wysoką wieżę – dzwonnicę. Jej zwieńczenie, to trzy prostopadłościany, z których dolny jest znacznie wyższy od pozostałych, a w jego ścianach wykonano wąskie wysokie otwory dźwiękowe. Dodało to monumentalnej konstrukcji wieży nieco lekkości i dynamizmu. Na szczycie wieży umieszczono ażurowy krzyż.

W tym miejscu, na potrzeby konferencji, zwyczajowo powinnam zaznaczyć, że cenne artystycznie wnętrze kościoła przypomina wczesnośredniowieczną bazylikę św. Sabiny w Rzymie (V w.), a zawdzięczamy je wielu znanym artystom aktywnym w I poł. XXw. I tak na przykład: metaloplastykę wykonali uczniowie G. Utingera według projektu mistrza, mozaikę zamontowała firma Treptow z Berlina według zamysłu brata Notkera Beckera z Maria Lach, który prawdopodobnie był autorem pozostałych polichromii (w przyległej do kościoła kaplicy i dawnym refektarzu klasztoru sióstr), witraże zaprojektował A. Figiel, a wykonał Mayer2. To wszystko fakty. Ja, jednak chciałabym przedstawić kościół p.w. Św. Rodziny oczami przypadkowego przechodnia, którym, podobnie jak wielu z nas tu obecnych, byłam kilka lat temu. Przechodnia, którego surowy zewnętrzny wygląd budowli zaskoczył bogactwem wystroju wnętrza, a jego poznawanie stopniowo budziły coraz większe doznania artystyczne. Opuszczałam świątynię zadowolona i z przeświadczeniem, że jej wnętrze, to nagroda za wstąpienie w jej progi. Jednocześnie towarzyszył mi żal i niedosyt. Zapamiętałam poszczególne elementy wystroju, lecz szczególnie utkwiły mi w pamięci wrażenia: dyskretnego blasku, przejmującego ciepła, poczucia spokoju, a w głowie, jak echo, wracało do mnie wezwanie „Św. Rodziny”.

Wchodząc do słabo oświetlonej kruchty zaskakuje nas widok pięciu monumentalnych aniołów trzymających w dłoniach różne przedmioty: cztery z nich symbolizuje Cnoty Kardynalne (roztropność - lampa oliwna, sprawiedliwość – korona, umiarkowanie – kadzidło, męstwo-miecz), a piąty- wiarę ( serce gorejące-Św. Rodzina, bez której wiary Boski plan odkupienia nie powiódłby się). Pośrodku przedsionka ustawiono marmurową chrzcielnicę, na której odbijają się zagadkowe cienie. Odwróciwszy wzrok w kierunku ich źródła dostrzegamy szczególną ażurową przegrodę, metalową kurtynę anielską (anioły, kwiaty, bogactwo formy i faktury, złoto i srebro), jakby lekko przesłaniającą wnętrze bazyliki. Bezwiednie skupiamy na niej wzrok, ta krata jawi nam się, jak kosztowna, misterna, stara koronka. Po dłuższej chwili, wzrok zatrzymuje się na przeciwległym końcu budowli, a przyciągnął go szczególny blask monumentalnej mozaiki, ciepły i dyskretny. W jednej chwili zdajemy sobie sprawę z jej rozmiarów i bogactwa kompozycji.

Kolejnymi elementami wystroju, które zauważamy są boczne ołtarze: po lewej Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a po prawej Pana Jezusa Miłosiernego trzymającego w ramionach chorego człowieka w otoczeniu pielęgniarek i zakonnic oraz przesłaniające je kraty. Oba wizerunki powstały po II wojnie światowej. Pierwszy z nich jest namalowany na ścianie, a drugi to mozaika, lecz złożona z dużo większych elementów w porównaniu do tej w ołtarzu.

Następnie nasz wzrok przystaje na ścianach bocznych, które pokryte są polichromią złożoną z poziomych kresek w tonacji barw zimnych, przetykanych kreskami w kolorze złotym. Abstrakcyjny motyw ścian bocznych, przypomina tkaninę o prostym splocie i jest doskonałym tłem dla witraży (przedstawiających Drogę Krzyżową) umieszczonych w oknach., a przede wszystkim kieruje wzrok obserwatora w stronę prezbiterium. Pierwsze wrażenia sprawiają, że nie od razu zauważamy piękne balaski, żyrandole, rzeźbione bądź odlane postaci aniołów i wiele innych detali. To celowy zabieg G.Utingera, pomysłodawcy wystroju wnętrza kościoła3. Ich nadrzędną rolą była funkcja praktyczna, którą każdej z nich zaplanowano, więc nie mogły się wyróżniać, bowiem miały przede wszystkim służyć i dopełniać wystroju. Nie znaczy to, że przedmioty te mają mniejszą wartość artystyczną. Przeciwnie. Pogodzenie cech jakie przyszło im pełnić (funkcji praktycznej, artyzmu, a czasami „tła” dla innych elementów) to wielkie mistrzostwo ich twórców i leży u podstaw poczucia wrażenia odbiorcy wyjątkowej spójności wystroju wnętrza kościoła Św. Rodziny w Branicach.

Mozaika, najcenniejszy klejnot bazyliki wypełnia niemalże całe prezbiterium i łuk tęczowy. Jedynie dolne partie ścian obłożono płytami z jasnozielonego marmuru, podzielonego mozaikowymi pasami w odcieniach złota. Do wykonania mozaiki użyto ogromnej ilości elementów4, których boki mierzą około 7 milimetrów. Bogactwo koloru i wykorzystanie różnorodnej faktury podłoża złoconych płytek gwarantuje dużą malarskość kompozycji. Natomiast dosyć gruba warstwa szkliwa nadaje jej trójwymiarowości i blasku. Umiejętnie umieszczone oświetlenie elektryczne (w specjalnych niszach) sprawia, że mozaika błyszczy aksamitnym blaskiem.

Tematem mozaiki jest przedstawienie wezwania kościoła, to jest Świętej Rodziny, a pozostałe elementy kompozycji ją dopełniają. Rodzina, dla wielu z nas to rzecz oczywista i powszechna, lecz jakże ważna dla człowieka chorego, szczególnie psychicznie. Dla niego zakład stawał się domem, a pacjenci i pracownicy swego rodzaju rodziną.

Ikonografia tła ołtarza przedstawia następujące treści. Na łuku tęczowym zilustrowano czas bezpośrednio poprzedzający nadejście Syna Bożego, a w absydzie umieszczono wizerunek Świętej Rodziny, poniżej niej Golgotę.

Wszystko zaczęło się od Zwiastowania, które przedstawiono w dolnej partii łuku tęczowego – z lewej strony umieszczono dużą postać Anioła Gabriela, a z prawej NMP i Ducha Św. w postaci gołębicy. Powyżej ustawiono 8 aniołów, po dwie pary z każdej strony, a na szczycie łuku symbol Chi Rho. Dolne anioły ukazano w postaci stojącej, a górne klęczącej. Takie rozwiązanie wymusił układ ściany. Każdy anioł trzyma w rękach okrągłą tarczę z umieszczonym pośrodku symbolem. Siedem pierwszych to symbole ilustrujące Wielkie Antyfony Adwentowe, co słusznie sugerował biblista ks. dr Andrzej Demitrów. Kolista tarcza przypomina kształtem literę „O”, ponieważ każda z antyfon zaczyna się od tej litery5. Tarcza ósmego anioła przedstawia lilię i symbolizuje NMP. Umieszczony u góry symbol Chi Rho to symbol powstały z nałożenia liter X i P (dwie pierwsze litery Christos). Po jego bokach litery alfa i omega symbolizujące początek i koniec (Jam jest Alfa i Omega, Ap 1,8).

Powierzchnię absydy podzielono na cztery części, z których dwie środkowe zajmuje przedstawienie Świętej Rodziny. Dolna ilustruje Golgotę, a górna Trójcę Świętą.

Grupa Świętej Rodziny umieszczona jest w dużej dekoracyjnej aureoli, która u dołu wsparta jest na tęczy i oddziela scenę Golgoty położoną niżej. Od góry, na osi kompozycji umieszczono fragment nieba z wyglądającym zeń Bogiem Ojcem z rozpostartymi ramionami i podwójną aureolą nad głową, trójkątną i nałożona nań kolistą. Nieco poniżej przedstawienie Ducha Świętego w postaci gołębicy z aureolą i blaskiem promieni rzucanych na Świętą Rodzinę znajdującą się poniżej. Kompozycję dopełniają dwie duże postaci aniołów umieszczonych po bokach i niejako flankujących scenę Św. Rodziny.

Główna scena przedstawia kilkunastoletniego Chrystusa z rozłożonymi i uniesionymi do góry rękoma stojącego przed swoimi ziemskimi rodzicami Marią i Józefem, którzy siedzą na tronie. Maria trzyma na kolanach zwój z łacińskim napisem Szczęśliwi Błogosławieni, którzy mieszkają w domu twoim Panie, a Józef berło zwieńczone stylizowanym kwiatem lilii – symbolizującym czystość (w tym przypadku być może także Trójcę Św.). Nad głową Chrystusa czerwona aureola z wpisanym weń złotym krzyżem, a ponad głowami Marii i Józefa aureole w kolorze błękitnym. Niebiańskie przedstawienie Świętej Rodziny od sceny Golgoty - wydarzenia ziemskiego, plastycznie oddziela złota chmura, która jednocześnie wsparta jest na tęczy – starotestamentowym symbolu przymierza Boga z człowiekiem. U stóp krzyża z ukrzyżowanym Synem Bożym, od lewej stoją NMP, św. Maria Magdalena i kobieta z szarfą w dłoniach, a od prawej św. Jan Młodszy, św. Longin (żołnierz rzymski, który przebił bok Chrystusa) i postać kobiety z szarfą na oczach. Scena ukrzyżowania Chrystusa jest jedną z najważniejszych w dziejach Kościoła Powszechnego, stąd postaci kobiet symbolizujących Ecclesię ( Kościół Chrystusowy – ze zwojem) i Synagogę (Kościół przedchrystusowy – pozostaje ślepa, z opaską na oczach). Wspomniane wcześniej 2 duże anioły umieszczone po bokach, lecz jeszcze wewnątrz absydy dopełniają symbolikę sceny głównej. Anioł z lewej strony trzyma koronę - obietnicę Bożego Królestwa, a anioł po prawej krzyż, symbol cierpienia Boga-Człowieka-jedynej drogi do zbawienia ludzkości, a także bezwarunkowej miłości.

Drugim zachwycającym elementem wystroju kościoła są trzy „złote kraty”. Największa z nich znajduje się pod chórem, a dwie mniejsze przed ołtarzami bocznymi. To imponujące dzieło sztuki kowalskiej wykonali uczniowie wrocławskiego artysty Gebharda Utingera zgodnie z jego projektem. Według przekazów ustnych w pracach tych uczestniczyć mieli również pacjenci branickiego szpitala. Jest to możliwe, gdyż poza elementami kutymi wiele z nich jest odlewanych. Te ostatnie mogły być zrealizowane w ramach terapii z udziałem chorych. Zastosowana tutaj technologia sprawiła, że elementy błyszczą odcieniem złota, metalicznej zieleni i błękitu co ożywiło zimną z natury stal. Krata pod chórem przedstawia Trójcę Świętą (Tron Łaski - Bóg Ojciec trzyma w rękach krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem, a nad nim Duch Święty w postaci gołębicy), którą otaczają postaci klęczących i modlących się aniołów usytuowanych koncentrycznie i tworzących swoistą aureolę. To przedstawienie wiecznej adoracji Trójcy Świętej doskonale koresponduje z tłem złożonych z sześciu rzędów symetrycznie ułożonych względem osi postaci aniołów, stylizowanych kwiatów oraz ciał niebieskich. Ten czysty układ kompozycji przedstawia niebo oraz ład we wszechświecie. Umieszczony u góry napis głosi Gloria in excelsis Deo... (Chwała na wysokości Bogu...)6 Kraty ołtarzy bocznych: lewy ukazuje NMP z lilią w aureoli aniołów, a prawy Chrystusa w aureoli z gwiazd, pod nimi rzesze modlących się aniołów i dodatkowo wszelkie stworzenie ziemskie (ptaki, zwierzęta, itp.), które również chwali Pana.

Jak wspomniałam wcześniej i co jet bardzo wyczuwalne na pierwszy rzut oka, wystrój kościoła jest wyjątkowo spójny artystycznie, pomimo obecności dzieł różnych artystów i zastosowanych różnorodnych technik plastycznych. Utrzymuję pogląd, że kościół p.w. Świętej Rodziny w Branicach jest najwybitniejszym dziełem sztuki Art Deco na północ od Wiednia. Podobnie programem ikonograficzny, który przeciętnemu obserwatorowi trudniej ustalić jest zwarty. Niewątpliwie wezwanie kościoła jest bezpośrednio związane z charakterem miejsca. Rodzina to podstawowa komórka życia społecznego, to oparcie w trudnych chwilach życia każdego z nas, i tym miało być Miasteczko Miłosierdzia dla swoich wyjątkowych mieszkańców.

Do kościoła przylega duża kaplica dawnego klasztoru Sióstr Maryi Niepokalanej, która powierzchnią może konkurować z niejednym kościołem wiejskim. Jej ściany zdobią malowidła wykonane na suchym tynku w typowej dla początku XX w. konwencji, prawdopodobnie według projektu wspomnianego wyżej brata Notkera Beckera . W ołtarzu umieszczono przedstawienie Koronacji NMP. Natomiast ściany boczne, niemalże w całości wypełniają sceny Drogi Krzyżowej, jednak z pewną osobliwością. Pierwszą stację Drogi Krzyżowej poprzedza wyobrażenie Raju, a po ostatniej umieszczono sceny: Wygnanie z raju i Sąd Ostateczny. Wspomniana scena koronacji NMP w ołtarzu kaplicy przyklasztornej zajmuje dwie trzecie powierzchni ściany. Maria i Jezus siedzą na wspólnym dużym tronie w aureoli chwały. Chrystus w prawej ręce trzyma koronę nad głową matki, symbolizującą Królestwo Niebieskie. Ponad ich głowami umieszczono gołębicę, symbolizującą obecność Ducha Świętego. U stóp postaci artysta umieścił grono klęczących aniołów. Dwie duże postaci archaniołów kompozycyjnie zamykają omówioną scenę. Po stronie Jezusa znajduje się wizerunek archanioła Michała, pokonującego smoka (symbol zła), a po stronie Marii archanioł Gabriel z motywem stylizowanej lilii. Obu aniołom towarzyszy palma (wiecznie zielone drzewo, którego pustynna susza nie pokona, a wiatr nie złamie) – symbol wiecznego życia i zmartwychwstania.

W kompleksie klasztornym znajduje się duży refektarz (obecnie sala gimnastyczna), w którym spożywało posiłki nawet 160 sióstr. Ściany byłej klasztornej jadalni zdobią cztery malowidła ilustrujące sceny z Biblii: Ostatnia Wieczerza, Spotkanie u studni Jakubowej (Spotkanie Jezusa z Samarytanką), Spotkanie w domu Marty i Marii, Spotkanie z uczniami na drodze do Emaus. Wykonano je na suchym tynku, w stylu podobnym do polichromii kaplicy klasztornej. Największy obraz przedstawia Ostatnią Wieczerzę i namalowano go na ścianie, naprzeciw wejścia. Monumentalne przedstawienie uzupełnia napis w j. niemieckim: ...Gdy zajął z nimi miejscu stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dał im. Wtedy oczy się im otworzyły i poznali Go. (Łk 24.30-31). Natomiast po obu stronach drzwi wejściowych umieszczono wspomniane wyżej dwie sceny. Po stronie lewej - Spotkanie u studni Jakubowej oraz napis: ... Każdy kto pije tę wodę znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił tę, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki (J 4.13), a po prawej stronie Spotkanie w domu Marty i Marii i napis: .. Marto, Marto troszczysz się i niepokoisz o wiele. Potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepsza cząstkę (Łk 10. 41-420. Ponad drzwiami najmniejsze z malowideł to Spotkanie z uczniami na drodze do Emaus.

Malowidła z klasztornego refektarza, co jest w tej mierze oczywiste, mają głównie wymiar duchowy, ilustrują „żywe” słowo Boże. Są także spójne z powołaniem branickich sióstr Maryi Niepokalanej do pracy z chorymi psychicznie. Zadaniem zakonnic była troska o chorego, lecz nie tylko o jego ciało, ale i potrzeby duchowe, bez względu na pochodzenie, i wyznawaną wiarę. Umieszczenie sceny Ostatniej Wieczerzy w refektarzu wydaje się być oczywiste, jednak w zestawieniu z pozostałymi malowidłami oddaje ideę troski nad duchową sferą człowieka, bez względu na stan w jakim się znalazł. I tak, wspomniana powyżej scena spotkania Jezusa z Samarytanką7 przypomina, że tak jak dla życia fizycznego konieczna jest woda, tak dla życia duchowego wiara i miłość („woda żywa”). Pragnienie wody, to być może pragnienie miłości, miłości bezwarunkowej. Natomiast kolejne malowidło, wizyta Chrystusa w domu sióstr, starszej Marty (krzątającej się gospodyni przygotowującej posiłek dla Gościa) i młodszej Marii (zasłuchanej w słowa Zbawiciela), to być może zobrazowanie dwóch sfer naszego życia duchowego, tej „gorszej” i tej „lepszej”. Jedynie połączenie obu sił, które swój początek powinny mieć zawsze „ u stóp Chrystusa” da moc do pracy w służbie chorego. Najmniejsza z polichromii ukazująca spotkanie Jezusa z uczniami w Emaus, wybiega w przyszłość. Chrystus umarł za każdego z nas okrutną śmiercią, lecz pozostawił „słowo”-nauczał przede wszystkim miłości, miłości bezwarunkowej , którą, pomimo wielu ludzkich słabości, przyszło w tym miejscu zmaterializować zakonnicom.

Pragnieniem moim była próba ukazania jedności idei J. M. Nathana w budowie Miasteczka Miłosierdzia w Branicach, gdzie myśl architektoniczna doskonale zbiega się z potrzebami pielęgnacji chorego, a zamysł artystyczny doskonale podkreśla treści przedstawiane. Całości dopełnia wysoka jakość zastosowanych surowców i materiałów oraz duża rzetelność wykonania poszczególnych prac.

Bez wątpienia J.M. Nathan był jednym z największych mecenasów sztuki na Śląsku I połowy XX w., a jego dzieło jednym z najwybitniejszych przykładów sztuki Art Deco w Europie Środkowowschodniej.

1. Wolfgang Grocholl, Joseph Martin Nathan. Leben und Leiden für eine grenzenlose Caritas im mährisch-schlesischen Land, Eschenrshausen 2003, s. 82-84; Benedykt Pospiszyl, Kościół św. Rodziny w Branicach, 2006, s. 8-13

2. Tamże.

3. Gebhard Utinger (1874–1960), szwajcarski architekt, malarz i projektant form użytkowych, w latach 1908–1934 był profesorem Miejskiej Szkoły Rzemiosł i Przemysłu Artystycznego we Wrocławiu.

4. Grocholl, dz. cyt., podaje 300 000 szt. fragmentów w 15 000 odcieni ; podobnie Pospiszyl, dz. cyt.

5. I tak kolejno: 1 Wielka Antyfona - 17 grudnia - O mądrości, któraś wyszła z ust Najwyższego... .; 2 W.A.- 18grudnia - O Adonai, wodzu domu Izraelowego… .; 3 – W.A.-19 grudnia - O Korzeniu Jessego, któryś postawiony na znak narodom… .; 4 W.A.- 20 grudnia- O Kluczu Dawidów i Berło domu izraelskiego… .; 5 W.A.- 21 grudnia - O Wschodzie jasności światła wiekuistego i Słońce sprawiedliwości… .; 6 W.A.- 22 grudnia - O Królu narodów, któryś ich pożądaniem , kamieniu węgielny… .; 7 W.A.- 23 grudnia - O Emanuelu, Królu i prawodawco nasz… . .I tak kolejno: 1 Wielka Antyfona - 17 grudnia - „O mądrości, któraś wyszła z ust Najwyższego…”; 2 - 18grudnia - „O Adonai, wodzu domu Izraelowego…”; 3 - 19 grudnia -„O Korzeniu Jessego, któryś postawiony na znak narodom…”; 4 - 20 grudnia-„O Kluczu Dawidów i Berło domu izraelskiego…”; 5 - 21 grudnia - „O Wschodzie jasności światła wiekuistego i Słońce sprawiedliwości…”; 6 - 22 grudnia - „O Królu narodów, któryś ich pożądaniem , kamieniu węgielny…”; 7- 23 grudnia - „ O Emanuelu, Królu i prawodawco nasz…” .

6Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, których sobie upodobał. Pochodzi z Ewangelii św. Łukasza, według której był śpiewany przez aniołów w czasie narodzin Chrystusa.

7Żydzi i Samarytanie wierzyli w jednego Boga, lecz czcili go inaczej. Prośba Żyda (Jezus) o wodę Samarytankę wzbudziła u niej duże zdziwienie, podobnie jak podążanie za Chrystusem (Żydem) Samarytan mogło złościć wielu pobożnych Żydów.